<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940</id><updated>2012-03-03T23:29:17.788+01:00</updated><title type='text'>Ja, Unia</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Ja, Unia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08093021285442921333</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-7YuCd7mOfVw/Tqq49HxcsuI/AAAAAAAAABE/WqCWyQErTN4/s220/logo_postacie_mini.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>6</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-611230052377538832</id><published>2012-02-22T10:52:00.005+01:00</published><updated>2012-02-22T10:59:49.115+01:00</updated><title type='text'>Polska szlachecka</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoTitle"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;W oparach mitów....czyli o Polsce szlacheckiej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;W potocznej świadomości obraz Polski szlacheckiej należy do najbardziej zmitologizowanych okresów w naszych dziejach. Tu najgłębiej zakorzeniły się „rezerwaty” myślenia historycznego rodem z epoki stalinowskiej, która wykreowała obraz bezbrzeżnej ciemnoty , niewyobrażalnego egoizmu , skrajnej głupoty i zacofania polskiej szlachty zapatrzonej ślepo&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w złotą wolność, prowadzącą wprost&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;do rozbiorów. Epizodycznie myśli się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o konstytucji majowej, ale i tak pozostaje ona cieniu klęski. Sądzę , że i dziś wielu absolwentów kończących szkoły w wolnej Polsce ma podobne skojarzenia. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoBodyText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na początku ważne uściślnienie. Warto pamiętać, że mówimy o prawie trzech wiekach, nie rozumiejąc często dynamiki zmian i ich rozciągłości w czasie. Inna przecież musiała być&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Polska w XVI w. niż w XVIII. To oczywiste, ale o tym się rzadko pamięta, tworząc uogólnienia niewiele mające z prawdą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoBodyText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoBodyText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Polski model ustrojowy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;oparty na powstałym jeszcze w XIV w.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pojęciu państwa jako rzeczpospolitej, czyli wspólnym dobru, a nie własności monarchy, oraz szlacheckim parlamentaryzmie funkcjonował przez prawie półtora wieku/ do poł. XVII w. / zupełnie sprawnie, a Rzeczpospolita uchodziła w tym okresie za państwo liczące się w ówczesnej Europie. Co więcej, system polityczno- ustrojowy stworzony w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;XVI w. nad Wisłą stanowił zjawisko wyjątkowe. Gdy w większości krajów europejskich monarchia stanowa ewoluowała w kierunku umocnienia władzy monarszej kosztem reprezentacji stanowych, co w dalszej konsekwencji prowadziło do powstania monarchii absolutnych, u nas powstała monarchia ograniczona. Podczas gdy w wielu krajach to wola monarchy, nie uznającego żadnych ograniczeń prawnych była źródłem decyzji/ państwo prerogatywne/, w Rzeczpospolitej fundamentem ładu wewnętrznego była zasada suwerenności prawa, polegająca na tym, że prawo stanowione przez szlachecki sejm walny/konstytucje sejmowe/ oraz artykuły henrykowskie z 1573 r.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zbierające podstawowe zasady ustrojowe państwa, stanowiły źródło norm, które obowiązywały zarówno „naród szlachecki”, jak i króla. Warto uświadomić sobie, że artykuły&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;henrykowskie zaprzysięgane przez monarchów na sejmie koronacyjnym/co było warunkiem koronacji/odpowiadają swoim charakterem i rangą prawną dzisiejszym ustawom zasadniczym, zbliżając ustrój ówczesnej&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Rzeczpospolitej do monarchii konstytucyjnej. A działo się to sto lat przed powstaniem podobnego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dokumentu w Anglii /Bill of rights z 1689 r./ oraz&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dwieście lat przed konstytucją amerykańską i francuską. Dodać należy i to ,że u nas proces zmian dokonywał się w drodze pokojowej, natomiast w przywołanych wyżej przypadkach w wyniku krwawych rewolucji, a nawet królobójstwa/w Anglii Karol I, we Francji Ludwik XVI ,natomiast w USA w wyniku zbrojnego konfliktu byłych kolonii z metropolią/ . Podobnie rzecz się miała z pierwszą na kontynencie konstytucją 3 maja, którą uchwalono w „drodze pokojowej rewolucji”, jak nazywali dzieło Sejmu Wielkiego obserwatorzy angielscy. Tak oto szlachecka Rzeczpospolita w XVI w.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;torowała Europie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;drogę do&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;idei państwa prawa i konstytucjonalizmu, które stanowią fundamenty współczesnego państwa demokratycznego. Co więcej, w świadomości polskiej szlachty poczucie podmiotowości związane z posiadaniem gwarantowanych praw obywatelskich była głęboko zakorzenione . Gdy żona późniejszego króla Jana III Sobieskiego namawiała go do wyjazdu do jej ojczyzny Francji, rządzonej żelazna ręką Ludwika XVI w., mąż jej odpowiedział ,że nie może tego zrobić, gdyż nie chce mieszkać w kraju, gdzie :”za najmniejszą nieostrożność, zgnoić największego w Bastylii wolno człowieka”.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Ta odpowiedź stanowi doskonałą ilustrację tego,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jak dojrzała była wśród polskiej szlachty idea społeczeństwa obywatelskiego, świadomego swych praw,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;gwarantowanych przez państwo .A&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;katalog tych praw był imponujący i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;obejmował m.in.: wybór króla/wolna elekcja/,piastowanie mandatu posła, sprawowanie urzędów ,możliwość aktywności w ramach samorządu /sejmiki, organizowanie konfederacji /, odpowiedzialność za państwo w okresie bezkrólewia/konfederacje kapturowe/, prawo wypowiedzenia posłuszeństwa królowi/gdyby łamał prawo/ , sądowego rozstrzygania sporów i apelacji, swobodnego wyboru religii i wolności&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;praktyk religijnych. Poza tym warto uświadomić sobie, że jako federacja/ od 1569 r. unii lubelskiej/Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się modelowym przykładem państwa, które potrafi problemy wewnętrznego zróżnicowania rozwiązać na drodze kompromisu i dialogu. Nie dziwi więc fakt, że z polskich rozwiązań korzystali Anglicy i Szkoci, tworząc Zjednoczone Królestwo w 1707 r. Związek polsko-litewski nie musiał opierać swej trwałości na sile i dominacji jednej ze stron, bo jego fundamentem była podmiotowość obu partnerów. Tymczasem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Duńczycy np. w ramach unii kalmarskiej dopuszczali się przemocy, gdy natrafiali na sprzeciw Szwedów, dokonując krwawych pacyfikacji/ np. krwawa łaźnia sztokholmska/. Dodać należy ,że federacje w epoce, w której dominowały państwa scentralizowane, należały do wyjątków. Dziś natomiast&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;federacja należy do kanonów ładu demokratycznego, jako model najpełniej realizujący podmiotowe prawa współczesnych społeczeństw pluralistycznych .Podobną drogą zdaje się kroczyć dziś jednocząca się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Europa. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyciągający fenomen&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Złożona struktura państwa odpowiadała jego wieloetnicznemu i wielowyznaniowemu charakterowi ,co&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;jeszcze bardziej podkreślało jego specyfikę. Mozaika grup etnicznych i religijnych zamieszkujących&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;ziemie Rzeczpospolitej znana była a w Europie jako „państwo bez stosów” albo „azyl dla heretyków”, pełniąc rolę , jaką później będą odgrywać Stany Zjednoczone .Źródeł tolerancji należy dopatrywać się w tradycji zgodnego współżycia wyznań w Polsce już pod koniec średniowiecza, kiedy na jej obszarze pojawili się prawosławni i muzułmanie, którzy żyli obok katolików i wyznawców judaizmu. Nie bez znaczenia była także powstała&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w tym okresie polska doktryna stosunku do pogan i innowierców potępiająca szerzenie wiary za pomocą przemocy/P. Włodkowic/, upowszechniona na soborze w Konstancji. Oprócz odstraszającego przykładu krajów, które doświadczyły skutków krwawych wojen religijnych/Francja, Niemcy, Niderlandy, Szwajcaria/,czynnikiem który torował drogę tolerancji był także przykład władców, którzy choć byli katolikami rozumieli, iż ich władza nie sięga ludzkich sumień. Zymnut August zwykł mawiać , że :”Nie jest królem waszych sumień”. Podobnie myślał Stefan Batory. Standardy te nie należały do dominujących wśród monarchów ówczesnej Europy, którzy byli często aktywni w planowaniu krwawych wojen i rzezi/np. król Francji Karol IX, który brał udział w przygotowaniu tzw. Nocy św. Bartłomieja w Paryżu czyli rzezi hugenotów francuskich/. Zasada tolerancji religijnej zawarta w Akcie konfederacji warszawskiej w 1573 r. stała się jednym&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;z fundamentalnych praw, zamieszczonych w artykułach henrykowskich. Zważywszy na charakter tego dokumentu/zbliżony do ustawy zasadniczej/uzyskała ona najwyższą gwarancją prawną dla jej przestrzegania, co uniemożliwiało jej odwołanie&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w trybie arbitralnej decyzji monarchy, jak stało się to we Francji za Ludwika XIV./odwołanie edyktu nantejskiego/.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie była, jak to bywało często w innych krajach, wynikiem krwawych wojen ani dobrej woli monarchy, ale zbiorowym dziełem szlachty, która widziała w niej dopełnienie swoich swobód. Warto tez dodać, że tolerancja religijna dotyczyła u nas wszystkich wyznań a w innych krajach np. w Niemczech czy Francji&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;dwóch. Charakterystyczne, że trybunał inkwizycji działający w Polsce nie rozwinął nigdy żywszej działalności a w r. 1572 uległ likwidacji. Praktyczny wymiar uzyskiwało pokojowe współżycie wyznań&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i ich równość w dostępie szlachty różnowierczej do urzędów, swobodnym zakładaniu szkół , zborów, mieszanych małżeństwach, wydawaniu rożnych tekstów Biblii, posyłaniu np.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;dzieci katolików do&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;szkół prowadzonych przez innowierców i odwrotnie. Takie standardy torowały drogę do uznania wolności sumienia i wyznania za jedno&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;z podstawowych praw człowieka i obywatela i to zanim jeszcze Europa zdoła oprzytomnieć po kolejnych rzeziach związanych z wojną 30-letnią w I poł. XVII w .Nic dziwnego, że podróżujący po Polsce w końcu XVI w. Anglik, przytoczył kursujące podówczas powiedzenie :”jeśli ktoś zgubił swoją religię, może ją odnaleźć w Polsce pod warunkiem, że istnieje ona nadal na świecie”.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I mimo, iż w XVII i XVIII w reakcji na , posługiwanie się przez naszych sąsiadów mniejszościami wyznaniowymi jako narzędziem politycznym, postawy dotąd&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;otwarte wobec różnowierców zaczęły się zmieniać, nadal w Europie mieliśmy opinie kraju tolerancyjnego , czego dowodem była opinia wyrażana na temat Rzeczpospolitej w ‘Wielkiej Encyklopedii”, uznawanej, za szczytowe osiągnięcie intelektualne epoki oświecenia. Pamiętać trzeba, że zasadę tolerancji religijnej podtrzymała konstytucja 3 maja, choć zabroniła z powodów, o których była wyżej mowa porzucania katolicyzmu. Warto też wiedzieć, że podobnie pochlebną opinię o Polsce wyrażali francuscy koryfeusze oświecenia,&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w kontekście swobód, jakimi cieszyli się na ziemiach polskich w tym okresie Żydzi. Otóż w „Wielkiej Encyklopedii „nazywano nasz kraj „paradisus Judeorum”/rajem dla Żydów/. Nic dziwnego skoro mieli oni prawo do swobodnego wyznawania własnej religii, organizowania struktur religijnych/gminy – kahały/, zakładania własnych szkół talmudycznych/np. Akademia Talmudyczna&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;tzw. Jeszywa w Lublinie/, a za rządów Stefana Batorego uzyskali autonomiczny organ- sejm żydowski/tzw. Waad-Sejm Czterech Ziem/, uprawniony do rozstrzygania spraw Żydów w skali całego kraju. Samorząd żydowski w Polsce ze swoją trzystopniową strukturą/kahały, ziemstwa i Waad, oraz osobny sejm dla Żydów litewskich/i bardzo szerokimi uprawnieniami był zdaniem wielu znawców przedmiotu „fenomenem w skali europejskiej”. I choć nie obyło się bez napięć, na tle ekonomicznym i religijnym, konstytucja 3 maja nadała Żydom przywilej zastrzeżony dotąd tylko dla szlachty, nietykalność osobistą. Toteż liczba Żydów przybywających do Polski stalle rosła od 20 tyś. w XV/w Koronie i na Litwie/ do 250 tyś. w poł. XVIII, a odsetek ludności żydowskiej rósł od 3% do 10 %. Model życia publicznego stworzony przez szlachtę polską między XVI i XVIII w. wydawał się bardzo atrakcyjny dla wielu innowierców, którzy przybywali z wielu krajów kontynentu oraz dla szlachty ruskiej i litewskiej zamieszkującujacej jej ziemie. W tych warunkach&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zjawisko polonizacji wśród szlachty litewskiej i ruskiej było naturalnym procesem dobrowolnej akceptacji wzorów, które oceniano jako warte przyjęcia. Trzeba dodać, że dotyczyło to także mieszkańców lenna pruskiego czy kurlandzkiego, a nawet szlachty węgierskiej, mołdawskiej i brandenburskiej. Rzeczpospolita była więc krajem, którego wzory życia naśladowano na rozległym, nie tylko etnicznie polskim obszarze.  &lt;/span&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Kryzys i instynkt życia&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Warto odnieść się tez do stereotypu mówiącego o rzekomo maniakalnej wręcz samobójczej autudestrucji szlachty wobec własnego państwa, która nieuchronnie prowadzić miała do rozbiorów. Problem jest tyle ważny, co złożony. Otóż jest&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;faktem niezaprzeczalnym, że od II poł. XVII w mamy do czynienia z degeneracją&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;poważnej części&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;elity przywódczej w sferze moralności publicznej oraz w sferze mentalnej. Upojona „złota wolnością „szlachta, zwłaszcza magnateria , zaczyna nadużywać przywilejów dla realizacji egoistycznych interesów grupowych, co łączy się z erozja myślenia obywatelskiego .Do tego dochodzi konserwatyzm, oparty na przekonaniu, że trzeba za wszelka cenę bronić podstaw systemu politycznego, który jest najlepszy, bo gwarantuje wolność. W tej optyce wykorzystywanie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;prawa, zwłaszcza przez magnatów dla własnych interesów stało się dla niektórych tylko&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nawykiem, a projekty zmian ustrojowych idących w kierunku umocnienia władzy monarszej śmiertelnym zagrożeniem związanym z widmem absolutyzmu, który miał prawo straszyć. Tutaj tkwią źródła głębokiego kryzysu struktur państwa oraz oporu wobec reform. Warto pamiętać też i o tym, że na skutek wojen i ubożenia drobnej szlachty obniżył się w sposób drastyczny poziom wykształcenia przeciętnego szlachcica, co miało poważny wpływ na zawężenie jego horyzontów. Nie można jednak zapominać, że świadomość objawów choroby w sferze moralności publicznej nie znikła całkowicie z przestrzeni debaty publicznej. Już w XVI w., a więc w czasie gdy tworzyły się podstawy demokracji szlacheckiej pojawiały się glosy krytyczne. Pisał o tym A. Frycz Modrzewski, a zwłaszcza ks. Piotr Skarga w „Kazaniach sejmowych’, wyliczając groźne dla przyszłości&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;państwa zjawiska takie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jak: egoizm i zanik myślenia w kategoriach odpowiedzialności za państwo, gwałcenie prawa,oslabianie władzy królewskiej, nadużywanie wolności . W epoce saskiej , gdy słabość wewnerzna państwa zaczęła być brutalnie dyskontowana przez inne&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;państwa, zwłaszcza sąsiednie , glosy S. Leszczyńskiego i ks. S.Konarskiego budziły świadomość tragicznego stanu państwa i potrzeby reform. Mały strumyk myśli reformatorskiej nabrał mocy po I rozbiorze i przyniósł w efekcie wielkie dzieło&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Sejmu 4-letniego, które w oczach zaborców oceniane było jako&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„śmiertelny cios” dla ich interesów, a przez przychylnych&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;obserwatorów jako „pokojowa i szlachetna reforma”, która jest” najczystszą postacią dobra publicznego”. Porównując je&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;z rewolucją francuską podkreślano, że „nikt nie poniósł straty ani nie został pohańbiony..nie przelano ani kropki krwi”. Warto tez w tym kontekście podkreślić , że jedną z głównych sił społecznych, które były motorem obozu reform byli duchowni /ks. H. Kołłątaj, bp. I.Krasicki, bp, A. Naruszewicz, ks. S. Staszic, ks. S. Jezierski, ks. &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US"  style="font-size:85%;"&gt;J. Meyer, ks. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bohomolec, ks. G. Piramowicz/, co świadczy o tym, że wbrew stereotypowi, przeciwstającemu z reguły ciemnemu kościołowi oświecone elity, w Polsce światłe duchowieństwo stanowiło właśnie trzon&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tejże .&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Najpiękniejszym owocem naszej rewolucji była pierwsza w Europie ustawa zasadnicza, która pokazała samym Polakom i światu,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;że naród znalazł w sobie dość sił i woli, by wrócić do życia i oddychać własnymi płucami. Niestety inni nie pozwolili mu tak żyć. Wielkie dzieło reformy stało się testamentem, dzięki któremu naród przetrwał noc zaborów, a idea wolności&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;umiłowana przez polska szlachtę przetrwała głównie właśnie w szlacheckich dworach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Czy na pewno skansen ?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kolejny mit o Polsce szlacheckiej wyrosły na prymitywnym uogólnieniu to teza o totalnym zacofaniu gospodarczym i cywilizacyjnym kraju, która funkcjonuje w masowej świadomości&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w postaci stereotypu Polski jako „skansenu „ Europy. Przeciętny Polak kojarzy ten okres tylko z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pańszczyzną i wyzyskiem mas chłopskich oraz z sarmatyzmem będącym synonimem obskurantyzmu i ksenofobii. Tymczasem rzeczywistość była trochę bardziej złożona i z dzisiejszej perspektywy zmusza do&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mniej jednoznacznych ocen. Otóż Rzeczpospolita jako kraj śródlądowy/do poł. XV w/, z przewagą szlachty i słabym mieszczaństwem oraz określonymi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tradycjami gospodarczymi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i warunkami naturalnymi nie mogła znaleźć się wśród krajów kolonialnych, w których powstawały zręby gospodarki kapitalistycznej. Oczekiwanie, że staniemy się z dnia na dzień kolonialną potęgą o gęstej sieci banków i giełd jest totalnym nieporozumieniem, nie liczącym się w ogóle z określonymi uwarunkowaniami.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Natomiast warto zapytać , jak je wykorzystaliśmy?. Otóż dyskontując dobrą koniunkturę na produkty rolne/wysokie ceny zboża/ włączyła się Polska w XVI w. w międzynarodowy podział pracy w sposób, który przyniósł jej wymierne korzyści materialne. Staliśmy się największym w Europie producentem i eksporterem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zboża, a skala polskiego handlu obejmowała cały kontynent. Gdańsk stał się największym portem nad Bałtykiem i jednym z najliczniejszych miast tej części Europy.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Z drugiej strony otwierając się na produkty, głównie przemysłowe , kolonialne i luksusowe stanowiliśmy rynek zbytu dla krajów zachodnich.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Ówczesna Polska nie była wyjątkiem w Europie, a podobny typ gospodarki panował i w innych krajach kontynentu znajdujących się na wschód od linii Łaby. Warto tez wiedzieć, że w XVI w. poziom&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;polskiego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;rolnictwa, mierzony wskaźnikami plonów zbóż nie odbiegał od takich krajów jak Anglia, Francja czy Niemcy, przewyższając znacznie plony uzyskiwane w na obszarach ówczesnego Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Później czyli od. poł. XVII było już tylko gorzej, do czego przyczyniły się skutki licznych wojen trwające prawie nieprzerwanie przez prawie 120 lat ! . Stagnacja gospodarcza trwała aż do czasów stanisławowskich, kiedy to zaczęliśmy nadrabiać dzielący nas&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dystans/elementy gospodarki merkantylnej, rozwój banków, manufaktur/,ale proces ten przerwały rozbiory.&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Struktura społeczna państwa, z dominującą i liczną, jak na warunki europejskie, szlachtą, słabym mieszczaństwem i pozbawionym wolności osobistej pańszczyźnianym chłopem odbiegała od standardów zachodnioeuropejskich, natomiast bliższa była krajom leżącym w sąsiedztwie. Przy czym w XVI w., wbrew potocznym wyobrażeniom, szczelność barier stanowych nie była skuteczna. Mieszczaństwo, zwłaszcza bogate i wykształcone, robiło kariery w kościele/bp. Hozjusz/ i na dworze monarszym/M. Kromer, rodzina krakowskich Bonerów/, a związki małżeńskie mieszczańsko-szlacheckie były dość częste. Co więcej, Rzeczpospolita w tym okresie dorównywała pod względem procentowego udziału ludności pozarolniczej&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;takim krajom, jak Anglia, Hiszpania czy Niemcy/20 %/. Pamiętać tez trzeba o wyjątkowej w XVI w. potędze mieszczaństwa gdańskiego, które korzystając z licznych przywilejów, jakimi władcy obdarzali miasto, zgromadziło wiele bogactw i było na tyle silne, by przeciwstawiać się monarchom i całej armii koronnej/walka Gdańska ze S. Batorym/.Trzeba też zweryfikować legendy o położeniu chłopa. Po pierwsze pańszczyzna nie była darmową pracą chlapa no polu szlachcica, tylko rentą odrobkową czyli formą zapłaty za użytkowanie nie swojej ziemi. Po drugie w XVI w. chłopi tzw. kmiecie, czyli posiadacze pelnorolnych gospodarstw korzystali, tak jak szlachta z korzystnej koniunktury na produkty rolne, zwiększając swoje dochody na takim poziomie, iż mogli w mieście kupować produkty rzemieślnicze. Byli i tacy chłopi, którzy mieli własną czeladź czyli parobków&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;a nawet&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pożyczali szlachcie pieniądze. Poza tym chłopi bronili się przed panem poprzez zbiegostwo, co dla właściciela&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zainteresowanego siłą roboczą było sporym zagrożeniem hamującym dość skutecznie dążenie do bezwzględnej eksploatacji poddanych. Tak więc w XVI stuleciu&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;obraz stosunków społecznych w Polsce odbiega nieco od ugruntowanych stereotypów. Natomiast od II poł. XVII i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w XVIII w.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nastąpi istotne pogorszenie pozycji mieszczaństwa i chłopów, co opóźni zmiany społeczne i pogłębi przewagę „narodu szlacheckiego”, hamując proces kształtowania się nowoczesnego narodu. Poważnym impulsem w tym kierunku okażą się natomiast&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;efekty kształcenia w szkołach Komisji Edukacji Narodowej, które przyczynią się do głębokich zmian mentalnych. Synowie „mocuimpanków”staną się społecznością ludzi żyjących inaczej niż ich sarmaccy przodkowie. Będą zakładać spółki handlowe , manufaktury, teatry i wydawnictwa, działać w administracji i sądownictwie, czynszować chłopów w swych majątkach/zamieniać pańszczyznę na czynsz/. Co więcej, duża część szlachty zrozumie potrzebę&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ograniczenia swych przywilejów, by otworzyć drogę do emancypacji stanów dotąd upośledzonych. W takim kontekście rodziły się reformy społeczne Sejmu Wielkiego, dzięki którym zaczął się proces przełamywania barier stanowych między szlachtą a mieszczaństwem, a państwo wzięło pod opiekę chłopa, ingerując w stosunki między nimi a szlachtą. Pamiętać tez warto, że twórcy konstytucji, by zachęcić do osiedlania się w Polsce, zapowiedzieli wolność osobistą&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wszystkim przybyszom. Pierwszy poważny krok na drodze przebudowy anachronicznej struktury społecznej&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;został zrobiony, niestety&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dalszy marsz ku stosunkom europejskim&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;został&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przerwany rozbiorami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Specyfika polskiej kultury&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Doganianie Europy przez Polskę przyniosło największe efekty w dziedzinie kultury, zwłaszcza w XVI w. Widać to wyraźnie w poziomie szkolnictwa i stopniu alfabetyzacji społeczeństwa. Otóż siec szkolna/szkoły parafialne, do których uczęszczały dzieci szlacheckie, mieszczańskie i rzadziej chłopskie/ w&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;ówczesnej Polsce była podobnie rozwinięta jak we Francji czy Anglii. Ponad połowa szlachty umiała w tym czasie pisać, podobnie&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;duża część mieszczaństwa a nawet część kobiet. Ciekawe, że pierwszy wybitny poeta polski chłopskiego pochodzenia, Klemens Janicki, żył i tworzył w społeczeństwie szlacheckim, a mimo to posiadanie ojca kmiecia nie przeszkadzało mu ani w studiach, ani późniejszym przebywaniu w otoczeniu szlachty i magnaterii i w zbieraniu laurów poetyckich. Poziom szkolnictwa podnosiły zakładane wtedy kolegia jezuickie, Akademie Wileńska i Zamojska oraz szkoły protestanckie o nowym programie nauczania. Wśród tych ostatnich najbardziej znana była Akademia w Rakowie zwana „Sarmackimi Atenami”. Zagraniczne studia Polaków w tym okresie, traktowane jako uzupełnienie wiedzy&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;oraz&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;pogłębienie humanistycznycznych zainteresowań młodzieży wpisują się w typowe zjawiska ówczesnej Europy. Do Włoch na studia jeździli też Niemcy, Francuzi, Anglicy, Hiszpanie Węgrzy , choć w większości tych krajów były uniwersytety. Rozwój drukarstwa w Polsce nie ustępował poziomowi produkcji drukarskiej we Francji, Niemczech czy Anglii, a, jak twierdzą historycy, zapewne przekraczał jej poziom w wielu innych krajach. Kraj nasz należał do czołówki państw, w których rozwijał się język narodowy. Pierwsza wydana osobna książka polska pochodzi już z r. 1513/”Raj duszy” Biernata z Lublina/i wyprzedza w czasie druki francuskie i angielskie. W okresie odrodzenia Polska była krajem otwartym na kontakty ze światem zewnętrznym, toteż przybywali do niej artyści włoscy, sprowadzano zagraniczne wydawnictwa, przedrukowywano obce książki. Import wiedzy i wzorów sztuki z Włoch, rozwinięty mecenat oraz znaczna liczba wybitnych , rodzimych umysłów zaowocowały „złotym wiekiem” kultury polskiej. Toteż jeden z najwybitniejszych autorytetów intelektualnych renesansowej Europy pisał w jednym z listów do Polski: ”Składam powinszowanie narodowi, który –chociaż niegdyś uważany był za barbarzyński- teraz tak pięknie rozwija się w dziedzinie nauki, praw, obyczajów, religii i we wszystkim, co przeciwne jest wszelkiemu nieokrzesaniu, że współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata”. Gdy myślimy o XVII w. w kontekście kultury to automatycznie wraca hasło&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zapamiętane z edukacji szkolnej –sarmatyzm, kojarzone z reguły jako synonim megalomańskich skłonności polskiej szlachty, konserwatyzmu, dewocji, zacofania, kultowej wręcz ciemnoty i wszelkiej maści&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;obskurantyzmu. Tak jednoznaczną i negatywną konotację tego terminu zawdzięczamy elitom polskiego oświecenia, które wprowadziły go do litaratutry, po by uczynić zeń skrót używany do opisu krytykowanej rzeczywistości. Tymczasem warto wiedzieć ,że przypisywana tylko polskiej szlachcie megalomańska skłonność do szukania własnych korzeni w epoce starożytnej nie była wcale polska specyfiką. W dobie krystalizowania się nowożytnej&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;świadomości narodowej , szukania własnej tożsamości i własnego miejsca wśród innych nacji wszyscy starali się dorabiać sobie starożytną genealogię. We Włoszech wyrażano przekonanie, że Italia jest spadkobierczynią antycznej tradycji, przeciwstawiając ją niższości kulturalnej Teutonów-Germanów. Z podobnymi tendencjami spotykamy się we Francji , gdzie sugerowano pokrewieństwo Francuzów z Grekami trojańskiego Priama, zapominając, że Frankowie byli Germanami. Anglicy z kolei wyprowadzali swój początek od trojańskiego Brutusa, a w Rosji wierzono z kolei&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w przodka cesarza Augusta, co torowało&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;drogę&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;do teorii&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;o Moskwie jako trzecim Rzymie. Nie byliśmy zatem żadnym patologicznym wyjątkiem w ówczesnej Europie. Poza tym kultura&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;sarmatyzmu przyniosła osobliwości wyróżniające ją na tle europejskiego baroku. Były nimi m.in. zjawisko łączenia elementów kultury zachodniej z wyraźnymi wpływami kultury orientalnej. Ta pierwsza utrwaliła się w narodowej ikonosferze wielką ilością zabytków, realizowanych nierzadko przez wybitnych architektów i rzeźbiarzy zachodnich, dzięki m. in .mecenatowi Wazów, którzy wprowadzili polską sztukę w nurt sztuki europejskiej . Orientalizm z kolei widoczny był w ubiorze szlachty, elementach uzbrojenia i w języku. Kolejna osobliwością tej kultury był portret trumienny, specyficznie polska forma malarska&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;nieznana nigdzie poza Rzecząpospolitą. W tym okresie powstał tez typ dworu szlacheckiego z narożnymi alkierzami, który stanie się symbolem polskości przez kolejne dwa stulecia. Do dzisiaj w polskim pejzażu pozostawił barok najtrwalszy ślad . Czasy stanisławowskie przyniosły krajowi szybki skok ku oświeconej Europie.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaowocowały one&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;reformą&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;edukacji, która można uznać za zjawisko na skale europejską zważywszy na to, że Komisja Edukacji Narodowej jako centralny organ państwowy zarządzała systemem oświaty państwowej obejmującym zhierarchizowany system szkół, oparty na jednolitym prawie oświatowym/statut szkolny/,wprowadziła jednolity model kształcenia nauczycieli, stały nadzór nad szkołami oraz powołała do życia instytucję przygotowującą jednolite podręczniki . Szkoły KEN-u&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wykształciły ok. 15-20 tyś. absolwentów, stając się&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;kuźnicą nowoczesnego ruchu patriotycznego i obywatelskiego działania,&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;bez&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;których nie do pomyślenia byłyby polska rewolucja czyli reformy Sejmu Wielkiego. Rozpoczęła się tez w&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;tym okresie, podobnie jak wcześniej w innych krajach Europy, ekspansja francuszczyzny oraz sztuki klasycyzmu . Warszawa stała się wreszcie rzeczywistym miastem stołecznym i rozrosła się&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;z 30 do 100 tyś. mieszkańców, stając się znaczącym miejscem na mapie europejskiego oświecenia.  &lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:85%;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Zarysowany obraz nie jest na pewno pełny, ale pozwala stwierdzić, ze Rzeczpospolita szlachecka w XVI -XVIII w. była rzeczywistością dynamiczną, niezwykle złożoną a na pewno&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;trudną&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;do jednoznacznej oceny. W wielu dziedzinach stanowiła w Europie przykład kraju o dużej specyfice i oryginalności, kreującym nowe standardy i wykreślającym nowe horyzonty. W innych starała się korzystać z dorobku innych i dotrzymać im kroku, a gdy zostawała&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w tyle usiłowała dogonić&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;najlepszych. Uczestniczyła w życiu kontynentu na wszystkich płaszczyznach znajdując swoje miejsce, specyficzne, ale ważne i to nawet wtedy, gdy kończyła swój byt polityczny. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=""&gt;                                                                                               &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;                                                          &lt;/span&gt;B. K. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-611230052377538832?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/611230052377538832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2012/02/polska-szlachecka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/611230052377538832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/611230052377538832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2012/02/polska-szlachecka.html' title='Polska szlachecka'/><author><name>Bogdan Kędziora</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00256714043086005111</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-4273529459997734504</id><published>2011-11-09T12:44:00.002+01:00</published><updated>2011-11-09T12:45:17.971+01:00</updated><title type='text'>Spotkania z inną  historią</title><content type='html'>Wieloletnia praktyka nauczania historii w szkole uprawnia mnie do sformułowania oceny, że obecny system edukacji historycznej w szkole średniej nie spełnia swojego zadania. Powodów tego stanu jest wiele, ale większość nie dotyczy zaangażowania nauczycieli, lecz warunków, w jakich pracują. Dlatego istnieje potrzeba uzupełnienia wiedzy w formach pozalekcyjnych. Stad pomysł przygotowania cyklu artykułów dotyczących historii Polski, którego zadaniem jest nie tylko uzupełnienie luk w wiedzy, ale też stworzenie możliwości spojrzenia na nią z innej, niż podręcznikowa,  perspektywy. Cykl obejmuje całą historię Polski i adresowany jest do zainteresowanych uczniów i nauczycieli .Kolejne teksty będą publikowane w odstępach miesięcznych i będą syntezami kolejnych okresów.  Istotnym elementem tego projektu jest zaproszenie wszystkich czytelników do lektury tekstów z możliwością wyrażenia własnych opinii oraz ewentualnej polemiki z autorem. Wypowiedzi uczniowskie, zwłaszcza merytoryczne polemiki, poparte wiedzą i pracą będą miały szansę na ocenę wpisana do dziennika. W listopadzie opublikowane będą dwa teksty wstęp i „Polska w okresie średniowiecza”.&lt;br /&gt;Zapraszam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-4273529459997734504?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/4273529459997734504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/spotkania-z-inna-historia_09.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/4273529459997734504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/4273529459997734504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/spotkania-z-inna-historia_09.html' title='Spotkania z inną  historią'/><author><name>Bogdan Kędziora</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00256714043086005111</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-6157009074315299738</id><published>2011-11-09T12:36:00.002+01:00</published><updated>2011-11-09T12:46:22.836+01:00</updated><title type='text'>Białe plamy...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;...czyli o współczesnej świadomości historycznej Polaków.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na początku niezbędne wyjaśnienie, co kryje się pod pojęciem „białych plam”. Dla pokolenia poddanego doświadczeniu prania mózgu w PRL, sprawa jest oczywista. Chodzi najkrócej mówiąc o wydarzenia z historii, zwłaszcza z historii Polski, choć nie tylko,  które stały się przedmiotem wielorakiej- czasem bardzo siermiężnej, czasem bardziej subtelnej -manipulacji, przekłamań, półprawd, tendencyjnych interpretacji, przemilczeń, służyły upowszechnianiu szkodliwych  mitów, stereotypów i legend. Wszystko po to, by lansować jedynie „słuszną” wersję przeszłości, zgodną z oczekiwaniami władz i służącą doraźnym celom polityczno-propagandowym, a więc najczęściej  nijak się mającą do prawdy historycznej. Dodam że ta „zatruta humanistyka”dotyczyła zwłaszcza historii najnowszej , szczególnie zaś dziejów ZSRR i stosunków polsko-sowieckich w XX  oraz dziejów PRL. Katalog „białych plam” był bardzo długi a do rangi symbolu urasta sprawa kłamstwa katyńskiego, zasygnalizowana na filmie A. Wajdy. Z reguły reakcją obronną myślącej części społeczeństwa, którego edukacja historyczna na szczęście nie ograniczała się jedynie do wiedzy czerpanej z propagandy i  lekcji historii, choć z tym różnie bywało , był przekaz rodzinny oraz poszukiwanie prawdy w tzw. bibule, czyli wydawnictwach drugiego obiegu, pochodzących z kraju bądź z tzw. Zachodu. A więc bywało, że dostawało się tajnymi kanałami małą książeczkę, pisaną mikroskopijną czcionką, na jedna noc,  do przeczytania i z wypiekami na twarzy połykało się ją  szybko, by zaraz potem przekazać dalej, kolejnej osobie czekającej w tej elitarnej kolejce. Tak bywało onegdaj. Ale co to ma wspólnego ze współczesną świadomością historyczną Polaków, kształtowaną w wolnej Polsce, gdy brak cenzury, szkoła wolna , gdy nauka wyzwolona z okowów krepującego ją gorsetu nakazów i zakazów, gdy wszystko można czytać, a dostęp do informacji jest nieograniczony?. A jednak ma i to wcale, nie coś tylko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;W krzywym zwierciadle&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Otóż okazuje się, że współczesna świadomość historyczna Polaków nie jest wcale wolna od białych plam, co wykazują różnego rodzaju badania socjologiczne, czy też organizowane z okazji rożnych rocznic historycznych uliczne sondaże .Zdradzają one nie tylko elementarne braki w wiedzy, ale przede wszystkim karykaturalny wizerunek własnej przeszłości, zwłaszcza na tle historii innych narodów. Na bazie żenującego braku wiedzy oraz zmitologizowanej- pełnej prymitywnych ,szkodliwych stereotypów i uogólnień - wersji historii Polski,  rozpowszechnianej często w mediach a czasami też  utrwalanej przez niewydolną edukację szkolną, powstaje obraz , który ma mało wspólnego z prawdą, ale, co gorsze rodzi poczucie wstydu i zażenowania związanego z przeżyciem własnej historii. Powiedzmy to otwarcie, mamy poważne kompleksy, gdy o niej  myślimy. A dzieje się to równolegle z  polityką historyczną naszych sąsiadów, którzy w ostatnich zwłaszcza latach próbują zręcznie reinterpretować własną historią w taki sposób, by  w nowym świetle ukazać „trudne wątki” własnej przeszłości, np. niemiecka kinematografia usiłuje przedstawić II wojnę wyłącznie przez pryzmat tragicznego dla Niemców 1945 r. , by pokazać, że i Niemcy byli ofiarami wojny. Tak to prawda, ale przecież wojna zaczęła się już w 1939 r. i była od początku najbrutalniejszą z wojen a jej ofiarami były narody Europy zniewalane i maltretowane przez Niemców, uwiedzonych przez nazizm ,który masowo poprali. Rosjanie z kolei, próbując uciec od odpowiedzialności za mord polskich oficerów, mistyfikują tzw. „polski Katyń”, obciążając stronę polską śmiercią tysięcy bolszewickich jeńców osadzonych w polskich obozach, po wojnie w 1920 r.&lt;br /&gt;Przejdźmy do konkretów. Z czym kojarzy się przecietnnemu Polakowi okres średniowiecza w naszym kraju?. Z legendarnymi przodkami- Piastami , chrztem Mieszka oraz z narodowym mitem , bitwą pod Grunwaldem, która leczy skutecznie nasze kompleksy i zaspakaja głód spektakularnego sukcesu. Obraz Rzeczpospolitej szlacheckiej zdominowany jest przez zdegenerowaną szlachtę , która z maniakalną wręcz konsekwencją wiedzie państwo ku katastrofie rozbiorów. Okres zaborów z kolei to niekończąca się rzeka krwi wylewanej w samobójczych zrywach powstańczych. XX- lecie międzywojenne kojarzy się przeciętnemu zjadaczowi chleba z Piłsudskim i klęską wrześniową, która boli do dziś bardzo. Czas okupacji do znów morze krwi, która poszła na marne. A później kolejne mity : wojna domowa, brzydka twarz stalinizmu, ale później już coraz lepiej, bo bohater polskiego października Gomółka to przecież nie Stalin. A za Gierka to przecież wielki skok w gospodarce a i w wolności. Wprawdzie nie obyło się bez problemów, ale jakoś w tym PRL-u dało się w tym czasie żyć. To nic że jednym lepiej, a innym trochę gorzej, że niektórym brakowało chleba ,wolności i prawdy .Po drodze zdarzyła się wprawdzie „Solidarność”, ale za nią przecież przepraszali niektórzy  jej działacze rozczarowani rzeczywistością  po 1989 r. Jedynym jasnym punktem w świadomości historycznej Polaków pozostaje papież Polak, ale i jego rola tez bywa niekiedy sprowadzana do leku w terapii leczącej polskie kompleksy. Na koniec okrągły stół, którego głównymi architektami mają być komuniści, którzy obronili przecież Polskę od sowieckiej interwencji w okresie stanu wojennego, a teraz zechcieli podzielić się władzą z opozycją i w ten sposób stali się akuszerami III RP.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Jaka pamięć&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Mam świadomość, że ten opis stanu świadomości historycznej grzeszy uogólnieniami i uproszczeniami, że jest niepełny. Zgoda, ale dlaczego młode pokolenie reaguje z reguły na informacje o sukcesach na szych przodków z niedowierzaniem, może z wyjątkiem zwycięstw militarnych. A gdy próbuję jako nauczyciel historii pokazywać fakty, czy zjawiska, które ukazują nasze osiągnięcia na tle innych krajów, to wtedy na twarzach rysuje się grymas sceptycyzmu, a w powietrzu wisi pytanie, czy to możliwe?. Czy nie są to symptomy chorej pamięci albo po prostu zupełnego  jej braku czyli czegoś, co przypomina  zbiorową amnezję?. A już na pewno widać w tych reakcjach gigantyczne poczucie niższości. Nie bójmy się tego powiedzieć to klęska edukacji historycznej opartej dziś głównie na niewydolnej szkole i mediach, które po 1989 r.  w wielu wypadkach utrwalały szkodliwe stereotypy. Czemu miało np. służyć skrócenie nauki w liceum ogólnokształcącym o jeden rok w sytuacji, gdy zakres materiału z historii nie został zredukowany? .Efekt jest taki, że nasi uczniowie więcej wiedzą o czasach faraona, niż np. o najnowszej historii Polski, która jako materiał realizowana jest w ostatnich miesiącach nauki w gimnazjum i liceum, a więc często brakuje na nią czasu, a frekwencja uczniów na tych lekcjach z powodu przygotowań do egzaminów bywa szczątkowa. Opinię te potwierdza wielu nauczycieli. Bywa i tak, że uczniowie w ogóle nie stykają się z historią najnowszą na żadnym etapie szkolnej edukacji !.  Symptomatyczny jest tez fakt, że film o naszym wielkim zwycięstwie „Solidarności” zrobiony został ostatnio  przez niemieckiego reżysera !/chodzi o film p.t. „Strajk” V.Schlondorffa o A. Walentynowicz/.Mimo podejmowanych w ostatnim okresie prób zmian w tej dziedzinie/w związku np. z: powstaniem Muzeum Powstania Warszawskiego, edukacyjną działalnością IPN oraz z filmem „Katyń” i planowana produkcją na temat ks. J. Popiełuszki oraz Muzeum Historii Polski/efekty zaniedbań z okresu PRL i wielu lat III RP są widoczne gołym okiem. Młode pokolenie, wychowywane w kulcie sukcesu oraz przyzwyczajone do mierzenia wszystkiego w kategoriach realnych zysków i strat,  nie będzie chciało identyfikować się z własną historią, którą postrzega jako nieprzerwany ciąg klęsk, martyrologii i upokorzenia. Nie chodzi przecież o to, by burząc szkodliwe stereotypy tworzyć nowe mity, ale raczej wydobyć z naszej historii to wszystko, co na trwale wpisało się w obraz Europy i świata, o czym trzeba pamiętać , jeżeli chcemy mieć szacunek dla samych siebie i tego samego oczekujemy od innych. W globalizującym się świecie i  w jednoczącej się Europie każdy szanujący się naród chce mieć swoje miejsce, wyznaczone także przez jego historię. My też to miejsce mamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-6157009074315299738?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/6157009074315299738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/biae-plamy_09.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/6157009074315299738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/6157009074315299738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/biae-plamy_09.html' title='Białe plamy...'/><author><name>Bogdan Kędziora</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00256714043086005111</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-4251560777204585432</id><published>2011-11-09T12:32:00.001+01:00</published><updated>2011-11-09T12:47:04.342+01:00</updated><title type='text'>Na początku drogi...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;...czyli o średniowiecznej Polsce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Przywykliśmy myśleć o Polsce w średniowieczu hasłowo i mitycznie. Bo to przecież było tak dawno. Pobieżna wiedza o Piastach miesza się ze światem legend i podań, ale zawsze na pewno pamiętamy o Mieszku I i chrzcie . Pamiętamy też o zwycięstwie grunwaldzkim, które na pewno było wydarzeniem  o znaczeniu międzynarodowym, a w zbiorowej pamięci stało się  pokarmem karmiącym przez długie stulecia nasz głód sukcesu. Tymczasem dorobek pierwszych pięciu wieków naszej historii jest na tyle znaczący, że nie musimy wcale tworzyć narodowej mitologii, by wyzwolić się z, pokutujących w naszej świadomości historycznej, kompleksów.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Na mapie politycznej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Powstałe w  II poł. X w. państwo , mimo licznych kryzysów wewnętrznych, zwłaszcza w X-XIII w., których przyczyny były typowe dla monarchii patrymonialnych np. liczne podziały i walki w łonie dynastii, stało sią trwałym elementem mapy politycznej Europy. Dodajmy, że w tej epoce sporo było przypadków efemeryd państwowych, które przestały istnieć w wyniku podboju dokonanego przez silniejszych sąsiadów. Młode państwo pierwszych Piastów szybko krzepło, by po zjednoczeniu, na początku XIV rozpocząć marsz ku potędze. Dzięki pokonaniu potęgi krzyżackiej, opartej na poparciu papieży i cesarzy, rywalizacji z  cesarskimi dynastiami Luksemburgów i Habsburgów, dwukrotnemu  związkowi z Węgrami  oraz unii z Wielkim Księstwem Litewskim Jagiellonowie stali się pod koniec XV w. najpotężniejszą dynastią w Europie środkowej. Ich władza obejmowała cztery kraje: Polskę , Litwę, Czechy i Węgry sięgając od Morza Bałtyckiego/dzisiaj Łotwa/ do Adriatyku/dzisiaj Chorwacja/ i Morza Czarnego/Ukraina/. W nową epokę wkraczała więc Polska, jako jeden z  krajów jagiellońskich,  w roli podmiotu aktywnie  kształtującego obraz mapy politycznej kontynentu, z którym musiały się liczyć największe potęgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Suwerenność i tożsamość&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;      Warto też pamiętać, że już od Mieszka I władcy Polski budowali konsekwentnie suwerenność państwa, zarówno na płaszczyźnie kościelnej/niezależna od niemieckiej organizacja kościelna od 1000 r./ jak i na płaszczyźnie stricte politycznej / koronacje królewskie w 1025 i 1076, które wprawiały ówczesne elity niemieckie w niekłamaną irytację /.Już zjazd gnieźnieński w r. 1000 wprowadzał Polskę jako niezależne państwo do europejskiej wspólnoty i to w stylu, jak na młode państwo , imponującym, co było niemałą zasługą talentów politycznych pierwszego króla B. Chrobrego. Budując suwerenność umiejętnie  wykorzystywano stosunki z papiestwem, traktowane jako karta przeciwko cesarstwu. Mimo krótkotrwałych epizodów uznania zwierznictwa niemieckiego w X-XII w. udało się Polsce uniknąć losu sąsiednich  Czech, które były w tym czasie lennem niemieckim/czeska organizacja kościelna była częścią niemieckiej/. Władcy naszego południowego  sąsiada byli honorowani koroną królewską przez cesarzy niemieckich w uznaniu ich lojalności wobec Niemiec. Z kolei nasz wschodni sąsiad Ruś już od poł. XIII w. został uzależniony na kolejne dwa wieki  od Tatarów. Tymczasem suwerenność państwowa  Polski została ugruntowana w XIV i XV stuleciu poprzez kolejne, teraz już ciągłe koronacje,  i rosnące znaczenie kraju w Europie.&lt;br /&gt;W tym okresie zaczyna kiełkować polska świadomość narodowa. Masowy napływ osadników niemieckich od XII wieku oraz procesy z Krzyżakami dotyczące sporów terytorialnych, zwłaszcza Pomorza Gdańskiego, kształtowały poczucie odrębności etnicznej i  wspólnoty politycznej, identyfikowanej z określonym terytorium, dziedziczonym po przodkach, które należało bronić przed uszczupleniem. Stąd świadoma obrona rodzącego się dopiero języka polskiego przez polski kościół oraz konsekwentna polityka rewindykacji terytorialnych prowadzona przez władców w XIV i XV stuleciu. Proces ten wspierała rodząca się historiografia, a zwłaszcza kroniki: Galla Anonima, W. Kadłubka, Janka z Czarnkowa i największe dzieło polskiej historiografii średniowiecza Jana Długosza” Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego” .Dzieła te kształtowały poczucie wspólnych korzeni i wspólnego losu historycznego. Owocem opisywanych zjawisk było powstanie na przełomie XIII/XIV w. symbolu polskiej państwowości , godła państwowego w postaci białego orła na czerwonym tle oraz pierwszego hymnu „Bogurodzicy” śpiewanego przez polskie rycerstwo pod Grunwaldem. Warto o tym pamiętać zważywszy np. na to, że zależne od Niemiec Czechy,  rządzone od pocz. XIV przez niemiecką dynastię Luksemburgów narażone były na germanizację w sferze kulturowej, poważnie zagrażającej rodzącej się świadomości narodowej południowych sąsiadów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Otwartość wobec świata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Charakterystyczne, iż tworzeniu się poczucia świadomości narodowej towarzyszyła postawa otwartości wobec świata zewnętrznego. W okresie średniowiecza jednorodna na początku struktura etniczna kraju ulegała zmianom, zwłaszcza w XIII-XVw.z powodu napływu Niemców, rozszerzenia granic na ziemie zamieszkiwane przez Rusinów oraz z powodu napływu Żydów. Ci ostatni pojawili się już w X w., ale nasilenie fali emigracji na ziemie polskie nastąpiło później w związku z prześladowaniami w krajach zachodnich. Przybysze zostali potraktowani przez władców polskich bardzo życzliwie. Otrzymywali kolejne przywileje monarsze dające im schronienie i opiekę, gwarancję, że nie zostaną przemocą ochrzczeni, wolność osobistą  oraz pewną autonomię prawną/przywileje B. Pobożnego z 1264 i K. Wielkiego z r.1334,1364 i 1367/. W konsekwencji Polska właśnie stanie się pod koniec średniowiecza największym skupiskiem Żydów w Europie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;U początków państwa prawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Warto też wiedzieć, że w XIV-XV w. w wyniku ewolucji monarchii stanowej doszło w Polsce do powstania specyficznego, na tle europejskim, modelu stosunków między monarchą a społeczeństwem, zwłaszcza szlachtą , co otworzyło drogę do powstania Rzeczpospolitej szlacheckiej. Otóż już w XIV w. powstało u nas pojęcie państwa jako rzeczpospolitej, czyli dobra wspólnego , a nie własności monarchy/doktryna Corona Regni Poloniae/. Pierwsze kodyfikacje prawa/statuty kazimierzowskie/, przywileje dla miast i szlachty tworzyły podstawy państwa prawa, w którym normy prawne dotyczyły zarówno króla, jak i stanów .Monarcha przestawał traktować państwo jak swoją własność dziedziczoną w ramach dynastii, a stawał się stróżem praw stanów. Z kolei fundamentem stosunków między uprzywilejowanym stanem, czyli szlachtą a monarchą były ustawicznie odnawiane kontrakty, w których ówczesny „naród polityczny”- szlachta występowała wobec władcy jako podmiot. Prowadziło to do kształtowania się zrębów społeczeństwa obywatelskiego oraz szlacheckiego parlamentaryzmu ,który zaowocował powstaniem w XV w. takich instytucji jak: sejmiki ziemskie-organy samorządu szlacheckiego oraz sejm walny-najwyższy w państwie organ ustawodawczy, złożony z :króla, izby poselskiej i senatu. Trzeba dodać, że w Polsce tradycja praw obywatelskich sięga właśnie tego okresu. Już wtedy szlachta uzyskała prawa nietykalności majątkowej i osobistej, wyznaczające granice władzy monarszej określone przez prawo. Słynna teoria trójpodziału  władzy sformułowana w XVIII w. przez Monteskiusza znalazła swoje początki w polskiej praktyce ustawowej już w 1422 r. kiedy wprowadzono zasadę niełączenia uprawnień wykonawczych i sądowych z ustawodawczymi.  Z punktu widzenia dzisiejszych standardów państwa demokratycznego możemy więc  stwierdzić ,że już wtedy kształtowały się u nas  fundamenty państwa prawa  , nasze przywiązanie do wolności , poszanowania praw podmiotowych jednostki i społeczeństwa oraz niechęć do despotyzmu władzy. Polska ma zatem jedną z najdłuższych w Europie tradycji demokratycznych i parlamentarnych. A przecież mówimy  o schyłku średniowiecza, o czasach, kiedy w wielu krajach rozpoczynał się proces umacniania władzy monarszej kosztem praw stanów. Jedynym wyjątkiem, poza Polską była Anglia. Pamiętajmy też, że w tym czasie nie było mowy o równości całego społeczeństwa, gdyż wszędzie, nie tylko u nas, były stany uprzywilejowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z peryferiów do Europy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Gdy pierwsi dwaj Piastowie Mieszko I i B. Chrobry wprowadzali młode państwo w świat zachodniego chrześcijaństwa było ono postrzegane jako peryferyjne zarówno w sensie geograficznym, jak i  cywilizacyjnym. Otoczone od północy plemionami pogańskimi /Prusowie, Wieleci, Litwini/ a od wschodu sąsiadujące z będącą pod wpływami Bizancjum Rusią czerpało ono z dorobku krajów zachodnich wszystko, co potrzebne było do budowy państwa i kościoła. Od początku więc Polska była otwarta na świat i szybko się od innych uczyła. Będąc sama na początku drogi,  zaangażowała się w akcję chrystianizacyjną /misja bp. Wojciecha do Prus w 997 r./. Efekt był niewyobrażalny . Cesarz Otton III na zjeździe gnieźnieńskim wyznaczył młodemu państwu równorzędne, z trzema innymi, miejsce w uniwersalistycznej monarchii chrześcijańskiej. Peryferyjne dotąd  państwo , o którym Europa niewiele wiedziała zaistniało w świadomości Europejczyków jako Polonia-kraj św. Wojciecha. Najazdy Tatarów i Prusów w XIII w.  oraz czynna walka z zagrożeniem tureckim w XV w./bitwa pod Warną 1444 r./ sprawiły, iż w oczach Europy uchodziliśmy za” jeden z bastionów chrześcijaństwa” a Jan Długosz pisał  w tym kontekście o roli„tarczy/../,muru i przedmurza wiary chrześcijańskiej”. Utrwalenie tego specyficznego miejsca  na kontynencie przyniósł związek państwowy z Litwa w XIV w, którego konsekwencją było przyjęcie przez Litwinów wiary i poszerzenie tym samym obszaru cywilizacji zachodniej daleko na wschód. Pamiętać należy, że odbyło się to bez użycia przemocy i groźby podboju, który  stawał się realny w przypadku chrystianizacji dokonanej przez Krzyżaków, próbujących pod pretekstem chrystianizacji Litwy realizować swoje imperialne plany nad Bałtykiem. Polskie elity bardzo mocno zaangażowały się w to dzieło materialnie i duchowo. Polacy pokojowymi metodami osiągnęli szybciej znaczące rezultaty niż Krzyżacy w ciągu długiego okresu zarówno wobec Litwinów, jak i Prusów za pomocą miecza i ognia. Litwini otrzymali od nas wiarę i wielu wybitnych kapłanów oraz szansę studiów w Akademii Krakowskiej. Dodać też trzeba, że związek polityczny między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim oparty był na poszanowaniu odrębności  państwowej obu partnerów .Obraz ten kontrastuje wyraźnie z tzw. unią kalmarską, tj. związkiem państw skandynawskich, w którym dominowała Dania, używająca niejednokrotnie nagiej siły po, by wymusić uległość Szwedów i Norwegów.  Polska szybko nadrabiała tez w XV. zapóźnienia w stosunku do Europy w sferze kultury, w czym największą zasługę należy przypisać ,  powstałej  w 1364 r. a odnowionej w 1400 r. Akademii Krakowskiej. Był to drugi po praskim uniwersytet w Europie środkowej  położony najdalej na wschód, przez co symbolicznie wyznaczał granice świata łacińskiego, stając się ośrodkiem stricte międzynarodowym. Otóż w XV stuleciu, który był okresem świetności uczelni, studiowało w niej ponad 6,5 tyś. studentów zagranicznych /połowa studentów /, głównie z Węgier, Czech, znad Bałtyku. Trafiali się tez Włosi, Niderlandczycy, Anglicy, nawet jeden Hiszpan . Wśród wielu wybitnych profesorów akademii szczególne miejsce zajmują Stanisław ze Skalbimierza oraz Paweł Włodkowic-twórcy polskiej szkoły prawa. Pierwszy był autorem tezy o wojnie obronnej jako jedynie sprawiedliwej/uważanej dziś za zręby prawa międzynarodowego/ , drugi zanegował  w kontekście krzyżackim słuszność nawracania pogan siłą, odwołując się do zasad Ewangelii. Ponieważ ich poglądy zostały przedstawione na największym zjeździe średniowiecznego duchowieństwa, na soborze w Konstancji, zyskały one rozgłos i spotkały się z reakcją Krzyżaków. Jeżeli do tego dodamy, że delegacja polska na soborze przedstawiła ojcom soborowym 60 ochrzczonych Żmudzinów, by potwierdzić rolę Polski w chrystianizacji Litwy i zdyskredytować Krzyżaków próbujących to zrobić wcześniej ogniem i mieczem, to możemy mówić o przysłowiowej bombie. Polacy otwierali więc na początku XV w. Europejczykom nowe horyzonty, kreując nowe standardy etyczne i prawne. Europa będzie musiała dojrzewać do tych rewolucyjnych poglądów jeszcze przez przynajmniej dwa stulecia i zapłaci za to krwawymi doświadczeniami. W tym kontekście nie dziwi  opinia cudzoziemców/Anglika/ o akademii, że ”kwitły tu studia stare i nowe bez walk i konfliktów, a uniwersytet stanowił perłę wiedzy”. Z kolei Niemiec z Norymbergii pisząc o astronomii kwitnącej na krakowskiej uczelni oceniał:” W tym względzie...nie masz szkoły w Niemczech sławniejszej”. Warto tez wiedzieć, że poziom alfabetyzacji/umiejętność czytania i pisania/ w Polsce w końcu XV w. był zbliżony do poziomu w Niemczech. Podobnie wygląda porównanie ilości szkół parafialnych przypadających na 1000 mieszkańców. Chronologia rozprzesteniania się nowych wynalazków w XV  w. nie potwierdza sądu o większym zacofaniu cywilizacyjnym Polski. Kraków miał swoją drukarnię już w 1473 r i wyprzedził w tej dziedzinie drukarnie w Austrii, Danii, Portugalii i Szwecji. Można jeszcze wspomnieć o oryginalnym wykorzystaniu greckich czy ruskich form artystycznych w gotyckim budownictwie sakralnym , niespotykanych w ówczesnej  Europie/np. kaplica zamkowa w Lublinie/.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na mapie gospodarczej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Pod koniec średniowiecza zmieniła się też rola Polski w gospodarce Europy. Ziemie polskie zostały włączone do ekonomiki kontynentu jako źródło surowców rolno-lesnych, a przede wszystkim jako wielki obszar tranzytowy łączący wielkie szlaki handlowe. Dlatego historycy skłonni są mówić o roli Polski w XIV-XV jako „wielkiej śluzie na żeglownym szlaku handlowym”. Miejsce ziem polskich na mapie gospodarczej Europy umocni rosnące już w II poł. XV w.  znaczenie portu w Gdańsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc u progu nowej epoki Polska zajęła swoje specyficzne miejsce w rodzinie państw łacińskiej Europy i nie było to wcale miejsce w ostatnim rzędzie, jak wielu z nas dzisiaj  sądzi. Historyk mediewista H. Samsonowicz pisał: ”Polska wkroczyła w czasy nowożytne z zasobnym dorobkiem całej swej dotychczasowej przeszłości. Ale schyłek średniowiecza był szczególnie obfity w dokonania, które miały charakteryzować nasze społeczeństwo w czasach największej świetności”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-4251560777204585432?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/4251560777204585432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/na-poczatku-drogiczyli-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/4251560777204585432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/4251560777204585432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/na-poczatku-drogiczyli-o.html' title='Na początku drogi...'/><author><name>Bogdan Kędziora</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00256714043086005111</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-6342275295712541791</id><published>2011-11-07T12:14:00.000+01:00</published><updated>2011-11-07T12:16:01.273+01:00</updated><title type='text'>Być niepodległym</title><content type='html'>Ostra muzyka ze ścieżki filmowej „Trainspotting” w reżyserii Dannego Boyle'a z 1996 roku i montaż dynamicznie przewijających się kadrów z „Requiem dla snu” w reżyserii Darrena Aronofskiego, obrazu, który powstał na podstawie powieści Huberta Selby'ego Jr. Z jednej strony cytaty z  filmu nakręconego na podstawie autobiograficznej książki Irvine'a Welsha, opisującej światek edynburskich narkomanów, z drugiej – pojedyncze obrazy w konwencji rozsypanej kartoteki ilustrującej wstrząsające losy czwórki bohaterów z Brooklynu, którzy w pogoni za realizacją swoich marzeń odbywają podróż w głąb piekła uzależnień.  A wszystko to zderzone z przywołanymi wypowiedziami wybitnych mężów stanu i prostych ludzi, którzy opowiadają o 11 listopada 1918 roku, o tym, czym był dla nich ten dzień. Taki przebieg miały uroczystości Święta Niepodległości w Unii rok temu organizowane przez obecną 3d i panią prof. Beatę Brożek.&lt;br /&gt;Wszystko to prowokowało do postawienia pytania: Czym jest Święto Niepodległości dzisiaj dla nas?&lt;br /&gt;W egzystencjalnej perspektywie może się okazać, iż być niepodległym dziś jest znacznie trudniej niż wtedy , gdy nasi poprzednicy w 1918 r. spełniali marzenia Polaków o posiadaniu własnego państwa i odzyskaniu prawa do samostanowienia. Dla nich wolność była synonimem do bycia pełnoprawnym obywatelem państwa, z którym się utożsamiali, do swobody zgromadzeń, posługiwania się narodowym językiem, do kultywowania dziedzictwa przodków itd. A dla nas? W egzystencjalnej perspektywie być niepodległym, to znaczy być wolnym od tego, co nas może zniewolić, od tego, co odbiera nam możność kierowania własnym życiem, wolnym od tego, co pozbawia nas możliwości wyboru, co odbiera nam naszą podmiotowość; to znaczy być wolnym słabości, uzależnień, od zła. Wspominając więc o Święcie 11 listopada, zapraszam do pisania własnej deklaracji niepodległości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-6342275295712541791?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/6342275295712541791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/byc-niepodlegym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/6342275295712541791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/6342275295712541791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/11/byc-niepodlegym.html' title='Być niepodległym'/><author><name>dyrektor Grzegorz Lech</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12019355967595988209</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4145701735072628940.post-241558320628735232</id><published>2011-10-28T20:49:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T20:50:25.263+02:00</updated><title type='text'>Rusza blog - Ja, Unia</title><content type='html'>Ja, Unia to blog, poprzez który pragniemy wyrazić bogactwo i różnorodność unijnych osobowości odznaczających się indywidualizmem, niezależnością w poglądach, odrębnością, oryginalnością i  potrzebą swobody myślenia.&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich unitów (nauczycieli, absolwentów i uczniów) do współtworzenia naszego blogu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4145701735072628940-241558320628735232?l=ja-unia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ja-unia.blogspot.com/feeds/241558320628735232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/10/rusza-blog-ja-unia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/241558320628735232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4145701735072628940/posts/default/241558320628735232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ja-unia.blogspot.com/2011/10/rusza-blog-ja-unia.html' title='Rusza blog - Ja, Unia'/><author><name>dyrektor Grzegorz Lech</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12019355967595988209</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
